A miałam za decoupage się nie brać. Ale co zrobić, gdy te słodkie babeczki ze stojaka z serwetkami zerkają? Trzeba kupić. To kupiłam. I zrobiłam coś takiego.
Z racji nieposiadania sensownych pędzli, musiałam posłużyć się metodą "na żelazko". I wyszło. Do tego drobne kropeczki i mamy słodycz w ilości gigantycznej.
A, że serwetek jest sporo, to można się pobawić. I oto podkładki. Niestety mam problem ze znalezieniem lakieru, który nie będzie przyklejał się do ciepłych kubków. Dlatego podkładki, póki co, nie będą używane :(
Szaba

