Cute Polka Dotted Grey Bow Tie Ribbon Szabeli w domu: wnętrza
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Sówka do pokoju dziecka

Sówki są urocze. No i do tego są symbolem mądrości. Cóż innego lepiej sprawdziłoby się zatem do przyozdobienia ściany w dziecięcym pokoju.

Do stworzenia podstawy rysunku użyłam okręgów różnej wielkości. Największy z okręgów, wykonany poprzez obrysowanie pudełka po cukierkach, stał się głową. Tułów powstał z obrysowania taśmy malarskiej, nieco już zużytej ;) Większe okręgi przy sowich "brwiach", to obrys nakrętki od mleka, mniejsze zaś - nakrętki od Fanty. Gałki oczne wykonałam używając skuwki od przyspieszacza wysychania lakieru do paznokci :D Teraz tylko wystarczyło dorysować skrzydełka, łapki, gałąź, pióra nad oczami, na "klacie" i zawijasy na głowie. 

Do pokolorowania sowy użyłam farb wodnych Pentel. Cienie tu i ówdzie dodałam przy pomocy pasteli Koh-i-noor i ołówka. Białe elementy to farba akrylowa (wolałabym użyć białego długopisu żelowego, ale ten się skończył, a w moim mieście patrzą na mnie jak na wariatkę, gdy o taki pytam w sklepach papierniczych), a czarny obrys to cienkopis. UWAGA! Jeśli cienkopis nie jest wodoodporny, należy użyć go po całkowitym wyschnięciu kartki. Bo inaczej rozpłynie się.  Na koniec kilka chlapnięć pędzelkiem wokół ptaka - rysunek warto przysłonić kartką papieru, kawałkiem ręcznika papierowego czy co tam ma się pod ręką, aby nie poplamić go tam gdzie nie trzeba i nie rozmazać cienkopisu. I gotowe.

Szabeli


niedziela, 20 grudnia 2015

Co zrobić z kulą - "akwarium"?

Kula - "akwarium". Dlaczego użyłam cudzysłowu? Bo kula w żadnym wypadku nie może być traktowana jak akwarium. Ale może być pięknym elementem dekoracyjnym Pod warunkiem, że nie pływa w niej żadna żywa istota.

Mój tegoroczny stroik. Brokatowa świeczka, sklejone skorupki po orzechach i szyszeczki.

Przy takim stroiku żadnych innych dekoracji już nie potrzeba
Piękne kolory. I ten brokat., aaach

Inny pomysł na orzechy
Kula pięknie wygląda przez cały rok. Ogranicza nas tylko wyobraźnia.



Oczywiście nie może zabraknąć Władzia. Tym razem w wersji świątecznej.



Źródła zdjęć: homesandproperty.co.uk, pinterest, Karen Kirk, hgtv.com

Szabeli

sobota, 7 listopada 2015

Światło i cień po raz drugi

Jakiś czas temu pokazywałam Wam dwa rysunki wykonane na czarnym tle. Na jeden z nich znalazł się nawet nabywca, co jest dla mnie niesamowitym wyróżnieniem. Dziś prezentuję trzy kolejne w tym samym stylu. Niestety nie są to moje autorskie pomysły. Wykonywałam je w oparciu o zdjęcia.





A to mój osobisty ulubieniec. O ile mnie pamięć nie myli, to chyba pierwszy mężczyzna w moim rysowniczym życiu.



A tu te dwa, wcześniej pokazywane:




Szabeli

niedziela, 11 października 2015

Deska Live Love Laugh

I kolejny z efektów mojego szału szablonowego. Deskę pomalowałam i ozdobiłam z jednej strony, by, w razie nagłej potrzeby, móc z niej skorzystać. Spod spękań przebija kolor jasnoszary, napisy zostały lekko przetarte po pomalowaniu, by pasować stylistycznie. Nieskromnie powiem, że jest to jedna z moich ulubionych prac.







Szabeli

piątek, 9 października 2015

Home Sweet Home na bogato

Dziś kolejny efekt mojej miłości do nowych szablonów. Nie da się ukryć, że dzieje się tu bardzo dużo. Mamy tło z imitacją drewna, mamy różne esy-floresy, są napisy, jest i ptaszek, trochę postarzania, trochę spękań. No cuda na kiju :) Praca ta jest absolutnie nie w moim stylu, a jednak szalenie mi się podoba. A ile radochy miałam podczas tworzenia, to nie da się opisać.






Szabeli

czwartek, 8 października 2015

Postarzana deska z reliefami

Ostatnio zamówiłam dwa szablony. Gdy tylko przyszły, wpadłam w szał zdobienia. Na pierwszy ogień poszła deska, którą już wcześniej pokazywałam. Przyznam szczerze, że irytowało mnie niesymetryczne położenie róży. Okazało się jednak, że w puste miejsce doskonale wkomponowuje się napis. Jestem zwolenniczką napisów w języku ojczystym, ale, jako że szablony mają je w języku angielskim, przez najbliższy czas taki właśnie prace będą spod rąk mych wychodziły.




Szabeli

niedziela, 20 września 2015

Wszędzie dobrze... po raz drugi

Dokładnie taki sam obrazek już robiłam i pokazywałam. Poprzednio jednak tekst został wydrukowany. Nie do końca pasowała mi różnica pomiędzy bielą kartki, a przygaszoną bielą ramki. Tym razem napis naniosłam za pomocą nitro na wcześniej pomalowany, tą samą farbą co ramka, kawałek cienkiej płyty MDF. I teraz efekt jest taki, jak być powinien. Co prawda praca trwała dwa razy dłużej, ale przecież to dla mnie sama przyjemność :)




A tak to wyglądało z wydrukiem na kartce.


Szabeli

sobota, 12 września 2015

Motyl w stylu shabby

Ostatnio więcej rysuję, niż "rękodzielniczę", choć jakby nie patrzeć nadal jest to jakaś forma rękodzieła. Wytworzyłam taki oto obrazek. W rękę wpadła mi, zrobiona jakiś czas temu, ramka i okazało się, że pasuje rozmiarowo. Nie przypuszczałam, że stylistycznie motyl będzie pasował do stylu shabby, ale chyba jest nieźle.






Szabeli

środa, 26 sierpnia 2015

Akwarelowe obrazki - krok po kroku

Miałam wolnych kilka godzin, postanowiłam zatem coś namalować. Padło na motylki. Jako że praca szła dość sprawnie, powstały dwa obrazki.



A oto jak powstały...




Potrzebne były:
- blok do akwareli - grubszy, fakturowany, dzięki czemu mniej wygina się pod wpływem wody,
- farbki akwarelowe - mogą być nawet takie najtańsze z "kiosku",
- pędzelek - najlepszy jest taki dość cienko zakończony,
- ołówek,
- biały żelopis lub wykałaczka i farba biała (do poprawienia kropek na skrzydełkach),
- czarny cienkopis,
- kredki lub pastele suche (opcjonalnie),
- dodatkowo użyłam taśmy malarskiej, za pomocą której przykleiłam kartkę do podłoża, by się nie przesuwała i mniej wyginała pod wpływem wody,
- przyda się również ramka, o której na zdjęciu zapomniałam ;)




Do kartki przykładam szybkę wyjętą z ramki, odrysowuję ołówkiem i wycinam. Następnie na kartce rysuję/odrysowuję kształt motylka.


Kartkę przyklejam taśmą malarską do sztywnego podłoża. I mogę zabierać się do kolorowania.


Kolor na skrzydełkach nakładam od środka, następnie moczę pędzelek w wodzie i delikatnie rozprowadzam farbę ku zewnętrznym krańcom. Lepiej zacząć od małej ilości koloru, by potem można było dodawać  w miarę potrzeby i ochoty.
Aby dodać tło, nakładam wodę za pomocą pędzla, pilnując, by nie dotykała pomalowanych już elementów (bo wszystko się rozmyje), a następnie nakładam odrobinę rozwodnionej farby i delikatnie rozprowadzam po namoczonym obszarze. Gdy wszystko wyschnie, dodaję kleksy - pstrykam pędzelkiem z farbą, przysłaniając jednak rysunek, gdyż tam plam nie chcę.


Po całkowitym wyschnięciu, dodaję kontury. Kartka musi być sucha, gdyż cienkopis nie jest wodoodporny.


Wypełniam to, co winno być wypełnione.


Używając kredek lub, jak w tym przypadku, suchych pasteli (które potem utrwalam lakierem do włosów), wzmacniam trochę kolor. Białym żelopisem lub farbą i wykałaczką dodaję i poprawiam kropeczki na skrzydłach. 



Wkładam obrazek w ramkę, stawiam na półce i gotowe :)

Czas pracy - około 1h
Całkowity koszt produkcji - 5-7zł


Jeśli nie mamy siły i ochoty na szkicowanie motylka, można posłużyć się stempelkami i wodoodpornym(!) tuszem. Stempelki muszą być niewypełnione, z prześwitami, byśmy mogli swobodnie nakładać kolor. Poniżej przykłady znalezione w sieci.

źródło - internet

źródło - internet


Szabeli

piątek, 24 lipca 2015

Deseczka i usteczka

O mamuńciu, wieki mnie tu nie było. Ale jestem. 
Dziś przedstawiam dwie moje prace. Pierwsza z nich, deska, wykonana już jakiś czas temu. Czeka na polakierowanie. Ale lakier się skończył. Zatem trochę poczeka ;) Do jej wykonania użyłam deski (no też mi odkrycie), szarej i białej farby akrylowej, spękacza jednoskładnikowego i szablonu z różyczkami. 



Druga praca to rysunek wykonany za pomocą farb akwarelowych, suchych pasteli i  białego żelopisu. Ramka zrobiona już jakiś czas temu. Jakiś rok temu, jeśli mam być szczera. Biel, czerwień i szarość to chyba moje ulubione połączenie kolorystyczne. Tak, zdecydowanie je lubię.



Lato, trwaj... Wreszcie nie marznę. Taki drobiazg, a jak życie polepsza.

A na koniec, mój Władzio kochany. Futrzak malutki dziś kończy czternasty miesiąc życia.



Pozdrawiam serdecznie


Szabeli

piątek, 29 maja 2015

Zapach do domu


I znów zrobiłam coś, z czego nie do końca jestem dumna. Mianowicie skusiłam się ponownie na produkt z Pepco, a co za tym idzie, produkt z PRC :( Staram się jak najrzadziej kupować chińszczyznę, tym razem uległam i nabyłam odświeżacz powietrza, którym, na marginesie, też jestem przeciwna. Wolę zapach świeżo pieczonego ciasta, kwiatów bzu, a nie jakąś chemię. No ale ten gipsowy aniołek był tak piękny, że ręka sama powędrowała na półkę.



Perełka i chwost są raczej tandetne, ale w końcu czego się spodziewać za 10zł?



Zastanawiam się, czy, gdyby samemu wykonać odlewy gipsowe, chłonęłyby zapach tak samo, jak ten.


Szabeli

piątek, 10 kwietnia 2015

Pora na przygodę

Osobom posiadającym dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, tytułu pewnie nie trzeba wyjaśniać :) Przyznam szczerze, że sama od czasu do czasu oglądam tę kreskówkę (choć i tak nic nie przebije "Gumballa"). Jest tak dziwna, że aż wspaniała. Ostatnio postanowiłam sprezentować siostrzeńcowi dwa malutkie obrazki z bohaterami tegoż filmu. Do ich wykonania użyłam farb akwarelowych. Początkowo oba obrazki miały być w jednakowych ramkach. Doszłam jednak do wniosku, że Finnowi lepiej w bieli, a Jakeowi w czerni.

Młody był tak zadowolony z prezentu, że samodzielnie postanowił stworzyć sobie do kolekcji kolejny obrazek. Tym razem z Marceliną - wampirzycą. Praca w toku :)




Szabeli